Warto debatować, czyli nasza wizyta w Ukrainie

10 - 13 maja 2016 nasz zespół odbył wizytę studyjną w Ukrainie. Oprócz będących stałym punktem naszych wizyt odwiedzin w szkołach biorących udział w programie, spotkaliśmy się również m.in. z ministrą edukacji Ukrainy Lilią Hrynewycz oraz główną specjalistką ministerstwa ds. oświaty ogólnokształcącej Raisą Jewtuszenko.

 

Okazją do spotkania z Lilią Hrynewycz była jej konferencja prasowa, na której opowiadała dziennikarzom oraz przedstawicielom organizacji pozarządowych o najbliższych planach Ministerstwa. Filarami stopniowo wprowadzanych reform oświatowych są innowacje oraz włączenie do procesu decyzyjnego dyrektorów szkół, nauczycieli, przedstawicieli organizacji pozarządowych, rodziców oraz samych uczniów. Deklaracje te zbiegają się z kierunkiem, w którym od ponad roku podąża Klasna Shkola. Obydwa spotkania w ministerstwie dały nadzieję na bliższą współpracę Fundacji Szkoła z Klasą z Ministerstwem Edukacji i nauki Ukrainy już od nowego roku szkolnego.

 

 

W Kijowie odwiedziliśmy także Szkołę Ogólnokształcącą nr 250, w której byliśmy niemal rok temu w pilotażowej fazie projektu. Na spotkanie z nami, prócz dyrekcji, nauczycieli i uczniów, przyszli także rodzice. Podczas spotkania dużo uwagi poświęciliśmy roli rodziców w życiu szkoły i sposobach włączania ich w działania uczniów. Jak się okazało, dobrym pomysłem było zaproszenie rodziców na szkolne debaty i włączenie ich w prace nad szkolnym kodeksem. Choć każdy uczestnik debat miał szansę wygłosić swoją opinię, Szkoła nr 250 podkreśla, że dorośli nie zmienili ani jednego punktu zaproponowanego do kodeksu przez uczniów.

 

 

Kilka dni później spotkanie we lwowskiej Szkole nr 38 odbyło się w znacznie bardziej kameralnym gronie, za to naszymi rozmówcami byli przede wszystkim uczniowie i uczennice. Młodzi ludzie opowiedzieli nam o swoich – tak indywidualnych, jak i grupowych – doświadczeniach dotyczących debat i realizacji projektów. Dla większości z nich praca metodą projektu była nowością, która pozwoliła im połączyć naukę z zabawą. Wszyscy zgodnie podkreślali, że dzięki projektom dostrzegli związek pomiędzy tym, czego uczą się w szkole, a otaczającym ich światem. Dużo miejsca w dyskusji poświęciliśmy prawu autorskiemu. Wspólnie zastanawialiśmy się, co to takiego własność intelektualna, gdzie są jej granice i dlaczego warto zwracać na nią uwagę.

 

Ważnym punktem naszej wizyty studyjnej było spotkanie z reprezentantkami kijowskich szkół biorących udział w Klasnej Shkole. Spotkanie odbyło się w Instytucie Polskim w Kijowie. Spotkanie to poświęciliśmy przede wszystkim wyzwaniom i trudnościom, jakie szkoły napotkały w programie. Ich sukcesy i dokonania na bieżąco śledzimy na szkolnych blogach, więc przede wszystkim chcieliśmy usłyszeć, co sprawiło im najwięcej kłopotów, nad czym wspólnie powinniśmy jeszcze popracować, oraz co zwyczajnie nie wyszło. Po chwilowym wahaniu, nauczycielki opowiedziały nam o swoich doświadczeniach. Okazało się, że doświadczenia te są na tyle uniwersalne, że pojedyncze opowieści zlały się w dynamiczną, ale też niepozbawioną refleksji dyskusję. 

 

Pierwszym problemem okazał się początkowy brak zaangażowania ze strony tak uczniów, jak i części nauczycieli. Społeczność szkolna nie do końca rozumiała co ma robić i dlaczego. Reprezentantki kijowskiego liceum „Afiny” wspomniały, że przełomem było przeprowadzenie szkolnych debat. Był to moment, w którym szczególnie aktywny okazał się samorząd uczniowski, do tej pory niezbyt zaangażowany. Wtedy też uczniowie poczuli odpowiedzialność za szkołę, a nauczyciele zrozumieli, że to ważna chwila, za którą należy dalej podążać. 

 

Energia, jaka wytworzyła się podczas debat, pozwoliła nauczycielom wyjść ze swoich tradycyjnych ról. Wszyscy zebrani jednogłośnie stwierdzili, że w ukraińskiej szkole dużym problemem jest stereotypowość nauczycieli. Postawa, którą wszyscy dobrze znają i czują się w niej bezpiecznie. Zarówno sami nauczyciele, jak i uczniowie. Pani Tatiana z „Afin” powiedziała, że debaty pozwoliły im „przeformatować się” i zrozumieć, co tak naprawdę robią. 

 

Jak wspominała pani Olena z Liceum Finansowego w Kijowie, nauczyciele i dyrekcja tak bali się oddania choć części odpowiedzialności za szkołę uczniom, że przed debatami dotyczącymi Technologii Informacyjno-Komunikacyjnych, najpierw zdecydowano się na próbę przeprowadzić debaty dotyczące…ubioru w szkole. Nie bez pewnego wstydu stwierdziła, że grono pedagogiczne nie było gotowe na ustępstwa wobec uczniów, jednak ci pokazali, że zasługują na zaufanie nauczycieli, bo…”nie wymyślili nic strasznego”.

 

Formuła debat okazała się dla nich ciekawym i ważnym narzędziem. Liceum Finansowe zdecydowało się przełamać wzajemny brak zaufania nauczycieli i uczniów, przeprowadzić debaty i wypracować swój kodeks.

 

Przeprowadzenie debat okazało się także punktem zwrotnym w życiu Hołosijiwskiego Liceum w Kijowie. Szkolna koordynatorka, pani Ołena Kluj nazwała debaty szkolną rewolucją. Uczniowie młodszych klas, powołując się na sprawiedliwość, wywalczyli sobie dostęp do szkolnego Wi-Fi, do którego dostęp mieli jedynie nauczyciele oraz starsze klasy. Tydzień po debatach do szkoły przywieziono pierwsze 5 rzutników kupionych przez rodziców, którzy także brali udział w debatach.

 

Po omówieniu debat, przeszliśmy do tematu projektów. Jak się okazało, praca metodą projektu była dla nauczycieli równie cennym doświadczeniem, co dla samych uczniów. Przedstawicielki Liceum Finansowego podzieliły się z nami ciekawą refleksją - opieka nad projektem uczniowskim pozwoliła im wejść w zupełnie inną rolę niż zwykle. Dzięki temu odkryły, że mogą być dla ucznia także partnerem, a nie - jak do tej pory – „jedynie” nauczycielem.

 

Dużym zaskoczeniem dla nauczycielek było zaangażowanie uczniów i uczennic w realizację projektów oraz zainteresowanie projektami ludzi spoza środowiska szkolnego. Część projektów zakłada bowiem wyjście poza mury szkoły. Jednym z najgoręcej dyskutowanych był projekt „Niech sieć łączy pokolenia”, w którym uczniowie uczą starszych od siebie posługiwania się narzędziami TIK. Większość nie ograniczyła się jedynie do uczenia najbliższej rodziny – w wielu miejscach uczniowie i uczennice ustawili swoje stanowiska w przestrzeni publicznej. Jak twierdzą nauczycielki, a nawet lokalna prasa, wydarzenie cieszyło się na tyle dużym zainteresowaniem okolicznych mieszkańców, że uczniowie planują powtórzyć je w przyszłości.

                                                                                                                                                                Iwo Magierski