Echo programu „Paczki Solidarności”

Program dobiega końca. Grupy projektowe kończą pracę w zespołach. Prezętujemy dziś Państwu kilka refleksji uczniów na temat „Paczek Solidarności”.

„Podczas przeprowadzanych m.in. przeze mnie wywiadów z świadkami historii zaskoczyło mnie wiele faktów.  Nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że ludziom tak bardzo doskwierał brak podstawowych produktów. Gdy pan Andrzej Borucki mówił nam o tym, że na sklepowych półkach stały jedynie butelki z octem, a po dostawie towaru kolejki była tak długie, że aż wychodziły na ulicę, byłam zdziwiona.  Równie zaskoczyła mnie opowiadana przez pana Boruckiego historia o podróży do Niemiec. Mówił, że podejrzane wydawało mu się to, że bez problemów mógł kupić dowolną ilość szynki. Dzisiaj możemy kupić dowolną ilość dowolnych produktów w dowolnym czasie i ciężko jest nam sobie wyobrazić, że mogłoby być inaczej.”

Gabriela Zadrąg,  gimnazjalistka z TopoliKrólewskiej

„Dzięki udziałowi w programie „Paczki solidarności” mam możliwość poznania prawdziwej sytuacji naszego kraju pod koniec XX wieku. Daje mi to możliwość poznania historii i przeżyć osobistych ludzi, którzy bezpośrednio uczestniczyli w tych wydarzeniach. Zaskoczyła mnie otwartość ludzi i ich chęć do opowiadania o swoim życiu, rodzinie. Poza tym nie przypuszczałem, że ludzie, z którymi rozmawiam wypowiadają się bardzo skromnie, bez wywyższania się. Osobiście nie myślałem, że moje działania będą wyglądały w taki sposób, ale nieco inaczej, poprzez co jestem pozytywnie zaskoczony.”

Dawid Leśniak, uczeń technikum w Górze

„Ciekawe w całym ruchu pomocy dla Polski jest to, że to właśnie Niemcy zorganizowali taką pomoc. Niemcy w umysłach wielu Polaków nie kojarzą się najlepiej, a wysyłali paczki do Polski. Wydarzenie to miało bardzo duży wpływ na relacje Polski z Niemcami. Wcześniej, komunistyczna propaganda przez lata przekonywała Polaków, iż żyjący w RFN ludzie marzą tylko o tym by odzyskać Wrocław, Szczecin i Gdańsk. Dzięki temu, mogliśmy zobaczyć ich z dobrej strony. Wciąż jestem pod wrażeniem filmu: ,,Paczki Solidarności”. Jednak najbardziej szokującą i poruszającą historią związaną z tym przedsięwzięciem to opowieść o poznaniu się dwojga ludzi. Mały chłopczyk włożył do pudełka książkę z bajkami dla dzieci, a na jej okładce napisał swoje imię i nazwisko. Dziewczynka, której rodzina otrzymała tą właśnie paczkę,  skontaktowała się z nim. Później darczyńca i obdarowana poznali się i zakochali w sobie. Obecnie mieszkają w Polsce i mają prawie dorosłą córkę, ale wciąż trzymają tamto pamiętne opowiadanie o misiu.”

Filip, uczeń Prywatnego Gimnazjum nr 22 Lauder-Morasha w Warszawie