• Szkoła Ucząca Się
    • Ocenianie Kształtujące - serwis edukacyjny
    • Nauczyciel 1. klasa
    • Solidarna Szkoła
    • Kształcenie Obywatelskie w Szkole Samorządowej (KOSS)
    • Konkurs Wiedzy Obywatelskiej i Ekonomicznej
    • Szkoła z klasą 2.0
    • WF z klasą
    • Koduj z Klasą
    • Klasna Shkola
    • Młodzi przedsiębiorczy
    • Szkoła tolerancji
    • Cyfrowa Akademia
    • Rozmawiajmy o uchodźcach!
    • Samorząd uczniowski
    • Młody Obywatel
    • Weź oddech
    • Edukacja globalna
    • Zgodnie z naturą
    • Kulthurra!
    • Filmoteka szkolna. Akcja!
    • Włącz się. Młodzi i media
      • Nienawiść. Jestem przeciw!
      • Wrota Wiedzy
      • Młodzi głosują
      • Nagroda im. Ireny Sendler
      • Mamy prawo
      • Gimnazjalny Projekt Edukacyjny
      • Opowiem ci o wolnej Polsce
      • W świat z klasą
      • Ślady przeszłości - uczniowie adoptują zabytki
      • Czytam sobie w bibliotece
      • Mistrzowie kodowania
      • Działasz.pl
      • Centrum Edukacji Obywatelskiej
      • Sejm Dzieci i Młodzieży
        • Akademia uczniowska
        • Aktywna edukacja
        • Noc bibliotek
      Ocenianie Kształtujące - serwis edukacyjny

      Dlaczego nauczyciele nie wykorzystują nowych metod nauczania?

      W wydawanej dziś literaturze fachowej dla nauczycieli pojawia się wiele nowych lub odkurzonych propozycji metod nauczania. Dlaczego nauczyciele z nich tak rzadko korzystają? Możliwe, że nie widzą w tym korzyści.

       

      Jaka jest sytuacja młodego nauczyciela w szkole? W czasie studiów zdobył wiedzę teoretyczną, nieprzełożoną na praktykę. Teraz staje naprzeciwko trzydzieściorga uczniów i ma sobie z nimi poradzić – zrealizować program, dobrze przygotować ich do egzaminu, spełnić oczekiwania dyrekcji, władz, rodziców i uczniów. Mówiąc w skrócie – to zadanie nie do wykonania.

       

      Młody nauczyciel patrzy na doświadczonych kolegów; oni sobie radzą lub przynajmniej udają, że tak jest. Nie ma śmiałości zapytać ich o radę, bo przecież skończył studia i powinien wiedzieć. Czasami zbiera się na odwagę i prosi o pomoc, a wtedy zwykle słyszy:  „Kolego, ja nie mam z tą klasą żadnych problemów”. Podkula wówczas ogon i idzie walczyć samotnie. Zaczyna się zastanawiać, czy na pewno nadaje się do tego zawodu. Po wielu potyczkach dorabia się własnego warsztatu „przetrwania”. Czasami opiera się on na twardej ręce, nadmiernej dyscyplinie, a czasami na umowie – wy mi nie przeszkadzajcie, to i ja wam dam spokój. Oczywiście występują też wszelkie formy pośrednie tych skrajnych postaw. Jeśli nauczyciel przetrwa tak kilka lat, wypracowuje własny warsztat, który mu się sprawdza.

      Wtedy zwykle zaczyna się rozglądać – może ktoś z kolegów coś robi lepiej, może poznam jakieś nowe metody, może wezmę udział w doskonaleniu? Zaczyna się dokształcać. Przymierza nowe rozwiązania do swojego warsztatu, nie do końca mu one pasują, ale w sumie jest to ciekawe. Zachęcony przez autora artykułu, wykładowcę, trenera warsztatów postanawia coś wypróbować. Z nową energią i pomysłami idzie na lekcję, ale zwykle napotyka na opór (bo dlaczego dziś inaczej?!), NIE WIDZI obiecanych korzyści, zniechęca się i wraca do swoich wypróbowanych metod.

       

      Nowe wymaga czasu, siły przebicia i koniecznie sukcesu. Rzeczywistość szkolna nie pomaga nowemu. Łatwiejsze są stare ramy, nawet wtedy, gdy nie są skuteczne.

      Miałam ostatnio szkolenie z oceniania kształtującego w gimnazjum. Mówiliśmy o informacji zwrotnej, płynącej od nauczyciela do ucznia w czasie jego procesu uczenia się. Jeśli się chwilę zastanowić, to nie ma do czego w tej kwestii przekonywać. Jasne, że lepiej wiedzieć, co się zrobiło dobrze, a co źle (informacja zwrotna), niż tego nie wiedzieć. Zachęciłam nauczycieli do wypróbowania informacji zwrotnej w ich pracy z uczniami. Na drugim szkoleniu jedna z nauczycielek powiedziała, że próbowała, ale się zniechęciła. Uczennica poinformowała ją, że nie życzy sobie, aby nauczycielka pisała cokolwiek w jej zeszycie. Dobre chęci i praca nauczycielki spotkały się z oporem uczennicy już na samym początku. Nie było sukcesu.

       

      Wracając jednak do korzyści – dokładne ich określenie również jest bardzo trudne. Nie wystarczy powiedzieć: moi uczniowie będą się lepiej uczyć. To za mało konkretne i do tego jeszcze oddalone w czasie. W praktyce bezpośredni wpływ tej nowej metody na wyniki uczniów jest trudny do zaobserwowania. Wymaga to odpowiedzi na co najmniej trzy pytania:

      • Co, mam nadzieję, przyniesie zmiana? (określenie kryteriów sukcesu)
      • Po czym poznam, że planowana zmiana zaszła?
      • Ile czasu daję sobie i uczniom na zaobserwowanie zmiany?

       

      Widać, jak trudne jest to zadanie. Instytuty naukowe pracują nad nim od lat, a wymaga się jego realizacji od pojedynczego nauczyciela. W szkołach brakuje dyskusji wśród nauczycieli o tym, co jest sukcesem w nauczaniu, po czym ten sukces rozpoznawać i jak go świętować.

       

      Danuta Sterna